niedziela, 27 września 2015

Prolog :*

               Prolog

    Krzyk kobiety rozniósł się echem po domu. Nigdy w życiu nie słyszała równie bolesnego i rozdzierającego odgłosu. Chciała wstać, ale zwichnięta kostka paliła ją żywym ogniem.
    Jej matka walczyła kilka metrów dalej z ojczymem. Próbowała wyjąć nóż, tkwiący w jej ramieniu, ale ten wcisnął go tylko mocniej. Szamotała się, ale mężczyzna był silniejszy. Po ręce matki spłynęła stróżka krwi.
   Dziewczyna użyła ostatków sił i podpierając się fotela stanęła na jednej nodze. Mężczyzna zauważył to i popchnął ją na szafę, jakby była tylko irytującą muchą. Przewróciła się o mebel i przez chwilę straciła kontakt z rzeczywistością.
   Po odzyskaniu świadomości ujrzała przerażający widok. Nóż, który wcześniej bił wbity w ramię Didyme, teraz tkwił w jej sercu. Oczy kobiety nic nie wyrażały i były dziwnie zamglone. Mogło to oznaczać tylko jedno.
  - Niee!!! - Krzyknęła zrozpaczona Anabell.

                                                                          * * *

   - Panienko, panienko! Wysiadamy! - Zawołał ktoś jakby z oddali.
Ann otworzyła oczy i ujrzała starszego mężczyznę - zapewne konduktora, który patrzył na nią z dezaprobatą. Potrząsnęła głową, by wybudzić się z otępienia. Podziękowała za obudzenie i ciągnąc za sobą lekko podniszczoną już od podróży walizkę, wyszła z pociągu.
   - To był tylko sen, a raczej wspomnienie - szepnęła do siebie i ruszyła chodnikiem, rozmyślając o ostatniej nocy. Mimowolnie po jej oczach spłynęły łzy.
                                            Nie wiedziała, że to dopiero początek....


Kat: *wrzeszczy, próbując naśladować odgłos z horrorów* Taa daa daam!!!
Rose: Gdyby podliczyć te wszystkie błędy w prologu, mogłybyśmy zdobyć rekord Guinessa (tak to się piszę?), za najgorszy prolog świata. O ile jeszcze taka konkurencja istnieje...
Kat: *wzdycha i patrzy z politowaniem na Rose, która stara się napisać coś śmiesznego.*
Rose: I na tym ,,stara się'' skończmy...
Kat: Postaramy się dodawać w miarę systematycznie rozdziały i liczymy na wasze komentarze!
Rose: Ta.. .jakgdyby ktoś to czytał ;-;

sobota, 26 września 2015

O czym będziemy pisać?

(Hej, to znowu ja - Rose :D)

   Będziemy głównie pisać o przygodach Anabell (nazwisko się jeszcze wymyśli xD). Nasze wypocinki, opierają się na kreskówce ,,Pora Na Przygodę'', ale nie zdziwcie się, jeśli nie będzie identycznie i coś pomieszamy. To nasza historia <3 Właśnie za to kocham blogi :) (Pewnie już zauważyliście i macie rację... Tak, jestem uzależniona od emotikonek xD) Wracając do tematu, mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Jutro napiszemy z Kat jakiś prolog. Chyba zrobimy tak, że każda będzie miała inny kolor tekstu, ale się jeszcze zobaczy xD. Rozpisałam się, a i tak nic się nie dowiedzieliście ;c
    Kat mówi, że powinnam iść do psychiatry, ale on przecież już nie pomoże. Mój mózg uległ autodestrukcji po narodzinach, dlatego wolę was nie raczyć dalszym monologiem i zakończyć tą notkę, póki wasza głowy sa jeszcze w stanie to ogarnąć. 
  Przepraszam za te błędy i PRZECINKI, których szczerze nienawidzę -.-''. 

O nas :D

Takie krótka notka o nas :* 
Ps. Jak coś, to jesteśmy na tym blogu we dwójkę - Kat i Rose  :)


Rose: 

Hej, jestem Rose. (Tak naprawdę to sobie to wymyśliłam, ale udawajmy, że właśnie nią jestem). Moja wyobraźnia mnie przeraża i czasem mam sadystyczne zapędy, ale Kat postara się je skutecznie zminimalizować :D Nie wiem czy będę systematyczna, (No dobra, na pewno nie będę ;-;) ale jeśli coś dodam to postaram się, żeby było to z sensem. (Jakby to było możliwe xD) Także no, co tu jeszcze napisać? Jestem wielką fanatyczką wampirów i myślę, że mnie polubicie :) (Ta... myśl sobie dalej xD)  Oszczędze wam dalszego, jakże fascynującego wywodu o mnie (Ktoś to wogóle czyta?) i oddam głos (klawiaturę) Kathrine. 

Kat:

Jestem Kat (co wcale nie jest związane z moim imieniem). Jestem dość kreatywna. Stety, bądź niestety odpowiedzialniejsza, niż pani u góry. Postaram się zmniejszyć zapał Rose, którym raczy mnie obdarowywać ;-;. Jestem wielką fanką fantasy, a zwłaszcza pewnych krwiożerczych istotek ( Dla pewności chodzi o wampiry, nie o Rose). Wbrew pozorom kocham PNP (Pora na przygodę), w szczególności opowiadanie o Fionnie i Cake'u. (No dobra, tak naprawdę to mam obsesję na punkcie pewnego upartego króla wampirów. Rose podziela moją fascynację Marshallem Lee, co nieraz doprowadziło innych do obłędu. Razem jesteśmy nieznośne <3)